sobota, 20 kwietnia 2013

Nagle było słychać pisk opon... 
Auta stanęły w płomieniach... 
Przyjechała karetka... Zabrała pośpiesznie wszystkich do szpitala. Ale nie wszystkim osobom dano radę pomóc... Erin miała się najgorzej. Jej stan był tak słaby że musiała zasnąć w śpiączkę farmakologiczną. Jej rodzina bardzo źle zniosła tą wiadomość. Każdy dzień w śpiączce zagrażał jej przeżyciu... Mąż całymi dniami i nocami siedział przy niej.
-Doktorze co z Erin ? - pytała zaniepokojona rodzina.
-Teraz nic się nie da zrobić. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Jej życie zależy od jej organizmu..-powiedział bezradny doktor.

A tymczasem.

Erin obudziła się. Wstała, porozglądała się w około. Ujrzała całkiem coś innego niż moglibyście sobie wyobrazić. Było to miejsce które nazywano Krainą Wiecznego Snu. Erin nie wiedziała co zrobić. Mogła albo zostać na wielkiej polanie, albo szukać schronienia... 


Ale resztę znajdziecie w następnym poście :) Zapraszam do czytania kolejnych zmagań z Krainą Wiecznego Snu. Myślę że wam się spodobało i wejdziecie drugi raz na mój blog i go skomentujecie. Wszelkie błędy oraz prośby składajcie w komentarzu. Bardzo proszę o nie kopiowanie moich wypocin :) Trzymajcie się, paa :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz